Milczenie Martina Scorsese. Niereligijny film religijny.

Milczenie_plakat_B1

Czytelniku,

Widziałem dziś wieczorem w kinie Amok w Gliwicach „Milczenie” Martina Scorsese. Idąc miałem pewne obawy, wiedziony jego wcześniejszym obrazem religii dotyczącym czyli „Ostatnim kuszeniem Chrystusa”, i to jest film zmuszający do zadawania pytań o religię.

Film jest znakomicie zrobiony i znakomicie zagrany. Przez pierwsze prawie dwie godziny dostajemy od Scorsese niezwykłą lekcję historii – brutalnych i wyrafinowanych prześladowań chrześcijan w XVII wiecznej Japonii, czyli w czasach, które Polakom kojarzą się z Potopem szwedzkim. Prześladowania są wiarygodne i bezlitosne, jednak nie o tym jest film. Kluczem są dwaj księża jezuiccy, z których jeden zaginął i krążą słuchy o jego apostazji. Tego księdza gra Liam Neeson. Młody Andrew Garfield, który brawurowo zagrał u Gibsona w „Przełęczy ocalonych” udźwignął rolę księdza zupełnie opuszczonego, który musi stanąć przed próbą życia i śmierci.

Jednak uderzyło mnie w tym filmie zupełnie co innego. Scorsese ma rację, że prawdziwą religię człowieka zna tylko Bóg, który milczy. Ten milczący Bóg stanowi łącznik z „Ostatnim kuszeniem”, jest jak gdyby rozwinięciem tego, co nakręcił Scorsese ponad trzydzieści lat temu. Ale nie zgadzam się zupełnie z wymową kluczowych scen filmu – nie chcąc robić spoilera, mogę powiedzieć jedynie to, że Scorsese dokonał apologii apostazji, jak gdyby apostaci mieli ocalać sens religii przeciw niej samej. Za bardzo to karkołomne. Dla mnie sens cierpienia tych chrześcijan jest w prostocie wieśniaków znoszących bez słowa ukrzyżowanie. Sens chrześcijaństwa nie tkwi w intelektualnych rozważaniach księdza z buddyjskimi urzędnikami boskiego cesarza (sic!), ale w tych słowach Pana:

Niech wasza mowa będzie tak-tak, nie-nie, a reszta pochodzi od Złego.

Zupełnie natomiast odstręcza mnie kontekst urzędników cesarskich, wyrafinowanych i uprzejmych. Nie znam się na buddyzmie, ale jego podstawą nie jest zadawanie cierpienia innym istotom i ludziom, ale współczucie ich nędzy. Dla mnie prześladowcy, choć odnoszą zwycięstwo, są odrażający. Torturują ludzi na zimno z wyrafinowaniem. Ale może nie rozumiem Japończyków, choć zabawy w ścinanie głów mieczami samurajskimi w czasie II wojny musieli im wybić z głowy Amerykanie dwiema bombami atomowymi.

Ale nie winię Scorsese, że nie rozumie chrześcijaństwa. Ja też. Credo quia absurdum, powtarzam za Tertulianem, nota bene heretykiem. I tak w zajadle antyreligijnym Hollywood jest chrześcijaninem nieobrzędowym, jak Camus, Kirkegaard i wielu innych w coraz mniej chrześcijańskiej Europie. Lubię takich chrześcijan bardziej niż fanatyków przywiązanych do tego, by w religii szukać wywyższenia samych siebie.

Informacje o Wojciech Dutka

Pisarz, doktor historii (ur. 1979). W marcu 2014 roku obronił doktorat na Wydziale Historycznym UJ dotyczący Stanisława Koźmiana, znanego polityka galicyjskiego z XIX wieku, współautora Teki Stańczyka, pisarza, publicysty i historyka. Stypendysta Jewish Foundation for the Righteous i Departamentu Stanu USA na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku w czerwcu 2014 roku. Publikował w najważniejszych polskich czasopismach naukowych, "Kwartalniku Historycznym", "Przeglądzie Historycznym", "Przeglądzie Humanistycznym", "Czasach Nowożytnych", "Klio", "Kwartalniku Historii Żydów", "Roczniku Historii Prasy Polskiej" i wielu innych. Interesuje się przede wszystkim historią historiografii, formami narracji historycznej. W 2011 nagrodzony nagrodą Ministra Zdrowia za publikację w "American Journal of Public Health". Opublikował także 5 powieści historycznych nakładem wydawnictwa Albatros: "Krew Faraonów" w 2005, "Taniec Szarańczy" w 2007, "Bractwo Mandylionu" w 2009, i "Czerń i Purpura" w 2013. W roku 2015 ukazała się powieść "Kartagińskie ostrze" nakładem tego samego wydawnictwa. Pisze następne książki, i uczy historii w programie matury międzynarodowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii film, Japonia, Martin Scorsese, prześladowania chrześcijan i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>