Rzeź drzew, czyli autorska impresja o lex Szyszko

Czytelniku,

Drzewa umierają w ciszy. Jeśli są stare, po prostu zamierają, próchnieją, a ich zbutwiałym drewnem żywi się las, który je wydał na świat. Ale drzewa umierają także w ciszy od siekier, pił, a ich obalone, nagie i swej nagości straszliwie bezbronne pnie są ciągnięte przez ciężkie buldożery. To nie jest fikcja. To się dzieje naprawdę wokół nas. Rozejrzyjcie się. To się dzieje w Polsce. Teraz.

Nie jest moim zdaniem wypowiadać się o tzw. Lex Szyszko, bo lepiej i kompetentniej zrobić to mogą prawnicy. Chciałbym upomnieć się na tym blogu o drzewa, bo im zawdzięczamy w miastach o wiele więcej niż nam się wydaje. Drzewa w okresie wegetacji absorbują ogromne ilości dwutlenku węgla. Im więcej drzew w mieście, tym lepiej. Tzw. Lex Szyszko opowiada się w sposób skrajny za egoizmem odnoszącym się do własności prywatnej, tymczasem owo dramatyczne zawężenie prawa jedynie do tego aspektu sprawia, że konsekwencje tegoż prawa są idiotyczne i prowadzą do trwałego, okaleczenia miejskich przestrzeni krajobrazowych i architektonicznych. Nie dalej jak dwa dni temu niedaleko od miejsca, gdzie mieszkam wycięto w jeden dzień daglezję, mającą ponad trzydzieści metrów wysokości. Okaz przyrodniczy spotykany tak rzadko.

Jednak to nic. W sobotę 25 lutego odbyłem spacer do położonego niedaleko mnie lasu rosnącego na zboczach Beskidu Małego. Jest to obszar NATURA 2000, na którym trwa bezlitosna rzeź drzew. Wycinane są jodły oraz dorodne buki. Zamieszam zdjęcia pokazujące pień ponad stuletniego (liczyłem sęki) buka, okazu zdrowia i potęgi. Konsekwencją lex Szyszko jest całkowity chaos, a ten jest okazją do nadużyć, bezprawia i prywaty.

20170225_135621  20170225_14210420170225_144305 20170225_144316

Wydaje mi się, że obszar Natura 2000 ma być zachowany takim, jaki jest i wszelka ingerencja w niego jest niedozwolona prawnie. Podkreślam jednak, że nie wypowiadam się jako prawnik, ale jako obywatel, który w demokratycznym – mam nadzieję jeszcze wciąż państwie – ma prawo się wypowiedzieć, na temat, który mnie dotyka.

Śmierć drzew dotyka mnie głęboko. Ta śmierć jest milcząca, a drzewa w naszej kulturze polskiej mają status kamieni, lub przedmiotów. A nimi nie są. Komunizm wypaczył w Polsce wiele pojęć, etos pracy oraz stosunek do organizmów żywych. W tym do drzew.

Jaki jest minister Szyszko, każdy obywatel/obywatelka widzi. Bez sensu jest miotać na tego człowieka słowa potępienia, bo pycha tego człowieka jest tak wielka, że nie pozwala mu widzieć rzeczy naprawdę ważnych, a te rzeczy są naprawdę proste:

Nie mam nic do powiedzenia mordercom drzew i nie mam też pretensji do drwali. Mają ciężką pracę. Zabijanie jest trudne, nawet kiedy z ran nie bryzga krew, tylko nieme trociny.

Drzewa są świadkami rzeczy, o których my nie mamy pojęcia. Widziały niejedno. Niejedne męczeńskie stosy, na których obok drzew płonęli także ludzie.

Drzewa w południe rzucają długie cienie, dzięki nim możemy dostrzec tę cienką granicę między dobrem i złem. Jeśli zabraknie ich, zabraknie też cienia. Nie widząc cienia, jak odróżnimy mrok od światła? A przecież napisano, że jeśli wasza światłość jest ciemnością, jak straszna to ciemność.

Mówię wam patrzcie na morderców drzew.

Nie na drwali, tylko na tych, którzy im każą to robić.

Bo prawdziwi mordercy drzew rzadko wstają zza biurka

i biorą siekierę do ręki.

Informacje o Wojciech Dutka

Pisarz, doktor historii (ur. 1979). W marcu 2014 roku obronił doktorat na Wydziale Historycznym UJ dotyczący Stanisława Koźmiana, znanego polityka galicyjskiego z XIX wieku, współautora Teki Stańczyka, pisarza, publicysty i historyka. Stypendysta Jewish Foundation for the Righteous i Departamentu Stanu USA na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku w czerwcu 2014 roku. Publikował w najważniejszych polskich czasopismach naukowych, "Kwartalniku Historycznym", "Przeglądzie Historycznym", "Przeglądzie Humanistycznym", "Czasach Nowożytnych", "Klio", "Kwartalniku Historii Żydów", "Roczniku Historii Prasy Polskiej" i wielu innych. Interesuje się przede wszystkim historią historiografii, formami narracji historycznej. W 2011 nagrodzony nagrodą Ministra Zdrowia za publikację w "American Journal of Public Health". Opublikował także 5 powieści historycznych nakładem wydawnictwa Albatros: "Krew Faraonów" w 2005, "Taniec Szarańczy" w 2007, "Bractwo Mandylionu" w 2009, i "Czerń i Purpura" w 2013. W roku 2015 ukazała się powieść "Kartagińskie ostrze" nakładem tego samego wydawnictwa. Pisze następne książki, i uczy historii w programie matury międzynarodowej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii śmierć i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Rzeź drzew, czyli autorska impresja o lex Szyszko

  1. ~czesio pisze:

    Co można napisać więcej ? Tylko tyle że to jest skandal z tymi przepięknymi drzewami !!
    Ciekawe kto tym razem zarobił na tym przepisie o wycinaniu ?

  2. ~gv77 pisze:

    Piękny, poruszający tekst. Gorzki, prawdziwy i głęboki.
    Osobiście odnoszę wrażenie, że od pewnego czasu pogrążamy się we wszechobecnym przyzwoleniu, a wręcz modzie na brak szacunku: do natury, naszej historii, drugiego człowieka i całego świata… Egoizm, narcyzm i kasa – tylko to stało się istotne.
    Przykre.
    Tu przypomina mi się stara piosenka Homo Homini „Drzewa ruszają w drogę” oraz pozostaje nadzieja, że ludzie pójdą po rozum do głowy, a machina obłędu się zatrzyma…

  3. Anonim pisze:

    Moje życie zamarło gdy zobaczyłem 20 lutego dziesiątki, może setki drzew ściętych przy Stadionie Narodowym. Myślałem że to pojedyńcza urzędnicza zbrodnia. Potem w internecie zobaczyłem wyciętą aleję w warszawskim ZOO a potem dziesiątki, setki innych miejsc. Teraz już wiem że Boga nie ma bo ci co tej zbrodni dokonali chodzą do kościoła katolickiego. Zabili drzewa, moją wiarę i mnie. A tym którzy się z tego cieszą życzę żeby odeszli przede mną.

  4. ~Elzbieta pisze:

    3 marca jechalismy ze Szczecina do Koszalina, ogarnial nas zal, niemoc i strach.
    Wszedzie widzielismy WYRZNIETE DRZEWA. Wystarczylo tylko pozwolic, nikt sie nie zastanowil, co bedzie dalej jak nie bedzie DRZEW lisci i calego eko- systemu zieleni.
    JA WIEM ZOSTANIE PUSTYNIA i HURAGANY.
    TO CO ZROBILISCIE WY URZEDNICY Z BOZEJ LASKI, PROSI O POMSTWE DO NIEBA.

  5. ~zbig67 pisze:

    Bzdury na kółkach…ciekawe czy ci co tak tutaj płaczą nad ściętymi drzewami posadzili chociaż jedno drzewo? To jest jedna z najlepszych ustaw w ostatnim stuleciu….ludzie pozbędą się przeszkadzających drzew na działkach, będzie można budować nowe domy. koniunktura się się w budownictwie ruszy itd…..ja sam nasadziłem setki drzew, mam dużo siewek klonu, to je wtykam gdzie popadnie…..a potrzebuję wyciąć 4 stare akcje które rosną 1 metr od domu wybudowanego w 1933 roku… i je wytnę! W innym końcu działki mam nasadzone ze 20 sosen….. bo normalni ludzie sadzą drzewa ( nie tylko owocowe)

    • ~aga pisze:

      Dokładnie też tak myślę, to jest dobre prawo. A to co się dzieje, to jest konsekwencjaą tego beznadziejnego co było poprzednio. Pytam się strajkujących młodych ludzi, ile wy macie w swoich ogrodach drzew, ile posadziliście w życiu? No my z bloków – acha, a wiecie ile trzeba się natrudzic, zeby sprzątnąć aż 26 worków lisci, ile to grabienia i schylania się ładując? Posadziłam wiele drzew i krzewów w życiu, a te które mi przeszkadzają żyć chcę ściąć , lub podciąć i teraz mogę. A te wycinane połacie, to są zalesione działki, które kiedyś były rolnicze, a teraz są budowlane, deweloper i tak dostanie pozwolenie na wycięcie. Pod blokami tez mozna cos posadzić, ale … ilez to zachodu, : kupić, wziąć szpadel zakopać, podlać na początku, liście zagrabić, no tak protestować szczególnie w internecie jest znaaaacznie prościej.

    • ~Anet pisze:

      O czym WY piszecie? A kto Wam zabronił złożyć wniosek o wycinkę drzewa rosnącego w pobliżu zabudowań i zagrażającym temu budynkowi????? Pewnie się nie chciało przejść przez te wszystkie procedury, a teraz hulaj dusza-tylko ciąć…. Mój sąsiad właśnie wyciął 120 letni dąb, którego też nie posadził.
      A ja jestem przeciwna wycince!!!!! I posadziłam więcej drzew niż jesteś sobie w stanie wyobrazić…

  6. ~Domowy drwal pisze:

    Nareszcie wprowadzono NORMALNE przepisy i mogę sobie ściąć drzewo które posadziłem 20 lat temu a teraz wyrosło na 15 metrów i pożera całe słońce nad moim domem i pochłania całą wodę z mojej działki tak, że moje dzieci nie mogą biegać po trawie bo ta nie rośnie. Wreszcie mogę ściąć te wszystkie modrzewie , które były piękne jak miały 2 metry a teraz zasypują moje otoczenie tonami igieł, które co jesień pokrywają kwietniki, chodniki schody i okna niczym śnieg. NARESZCIE żaden urzędowy bufon czekający tylko na łapówkę nie może mi zabronić ścięcia drzewa, które nie jest jego własnością ani państwa tylko moją. I nie dziwcie się , że ludzie tną teraz po 30 drzew. Gdyby takie przepisy były dawno ( a nie te komunistyczne) to ludzie przez 30 lat cięli by po jednym drzewie. Teraz po prostu nadrabiamy zaległości od 1956 roku. A jeśli platforma chce naruszyć święte prawo własności to dlatego,że tam jest ukrytych najwięcej starych komuchów i ubeków.

  7. ~czesio pisze:

    A może tak państwo na pustynie mieszkać tam niema drzew tylko piasek to zobaczycie wtedy co to znaczy niemieć drzewa a nie takie bzdury tu pisać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>